Znane i nieznane, ale smaczne

W związku z przyjazdem gości z zagranicy doszło u nas w domu do nieprzyjemnej różnicy zdań. Domowa ekipa w związku z obycza­jami świątecznymi podzieliła się na dwa stronnictwa. Chcieliśmy przyjąć gości „w stylu narodowym” i nie mogliśmy się pogodzić, co też właściwie jest takie polskie. Że nie szynka parmeńska i polędwica po angielsku, że nie boeuf Stroganow, fasolka po bretońsku i ser ementalski, to wiemy. Że nale­śniki, które wydają się takie specyficznie nadwiślańskie (między in­nymi na Węgrzech są lepsze niż u nas), pierogi czy kołduny (litew­skie?) w wersji rosyjskiej mogą zachwycać jako pielmieni, a w wersji włoskiej jako ravioli, to też prawda. Bigos to zwyczajna kiełbasa z ka­pustą, obcokrajowiec zaraz zauważy. Pozostaje więc do dyspozycji schabowy znowu z gotowaną kapustą, ale żaden rodak nie podejmie tym przybysza, bo przez dziesięciolecia prasa bardzo się starała, by nam to danie obrzydzić.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam. Mam na imię Kamil. Od wielu lat pasjonuję się gotowaniem, przyrządzaniem potraw i wymyślaniem przepisów. Chciałbym na tym blogu opowiadać Wam o rzeczach, o których nie mieliście wcześniej pojęcia!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)