To co komu smakuje

Europa okazuje się za mała, by zachować dla nas tajemnicę re­cepty pierogów z grzybami, których miliony naszych sąsiadów boją się jak trucizny. Kiedy zdamy sobie z tego sprawę, to będzie połowa sukcesu. Każdy będzie zamawiał w restauracji to, co mu smakuje, a nie przymuszał przez grzeczność do naszych „regionalnych smako­łyków”, które ani nie są regionalne, ani nie są smakołykami. To byłoby tyle o polskiej specyfice. Teraz będzie o rzeczywiście głośnych potrawach światowych, które jeszcze niedawno do Polski nie docierały i wielu rodaków ma w efekcie kłopoty ze sposobem ich jedzenia. Niewiele pomaga przekonywanie, że nie należy się z tego powodu wstydzić, można albo wprost się przyznać, że nie mieliśmy tego dotychczas na talerzu, albo przemilczeć ten fakt i próbować na­śladować innych, dyskretnie się im przyglądając. Jak głęboko wpojone są te kompleksy, świadczy następująca hi­storia. Poznałem kiedyś takiego mężczyznę, który krępował się pójść do chińskiej restauracji „bo tam trzeba jeść pałeczkami”. Dopiero przekonany, że bez kłopotu podaje się noże i widelce, ośmielił się wejść. Żałował potem, że nie zrobił tego wcześniej, bo jest to kuch­nia rzeczywiście doskonała i oryginalna.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam. Mam na imię Kamil. Od wielu lat pasjonuję się gotowaniem, przyrządzaniem potraw i wymyślaniem przepisów. Chciałbym na tym blogu opowiadać Wam o rzeczach, o których nie mieliście wcześniej pojęcia!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)