Jak bowiem dochodzi do przyjęcia zachowania określanego jako „umiarkowane”? Pierwsza faza to próba zebrania informacji o tym, co przemawia za jedną możliwością, a co za drugą. Dalej, co się sta­nie, jeśli… (jak w szachach, reakcja drugiej strony). I wreszcie, może najważniejsze, czy nie dojdzie do skrzywdzenia, obrażenia, wywoła­nia nie zamierzonej agresji u osób, których sprawa dotyczy? Dopiero wtedy przychodzi, czas na wydawanie opinii.Czy taki tryb można krytykować? Przecież zapewnia jak najlep­sze rozważenie sprawy. A że umiar nie jest efektowny? To najmniej ważne.Typowym przykładem takiego znalezienia się jakby w środku hu­raganu są konflikty w zakładach pracy (także w szkołach między uczniami). Zdarzają się one bardzo często i choćby z tego względu powinny być traktowane z ostrożnością. Niezręczne „włożenie palca między drzwi” powodować może skutki przez długie lata. Konflikty personalne to przecież w konsekwencji na przykład blokada awan­sów, możliwość donosów do kierownictwa, nawet utrata pracy. Łatwo poradzić, „nie wtrącajcie się, trzymajcie się z dala”, ale znacznie trudniej wykonać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *